Zapraszamy serdecznie na kolejne spotkanie z cyklu Teoria i Praktyka Obrazowania z artystką i autorką tekstów o sztuce współczesnej, Weroniką Wojdą. Spotkanie odbędzie się w piątek 27.02.26 o godzinie 17.15 w formie zdalnej, na google meets. Link do spotkania:
https://meet.google.com/eyw-
Sztuka i moda są dziedzinami sfetyszyzowanych, taktylnych przedmiotów sprawiających przyjemność, ale i ból. Obie dziedziny podlegają pewnym trendom oraz sądom estetycznym. Ich relacja jest skomplikowana i niejasna. Mogłoby się wydawać, że moda jest dyscypliną podrzędną względem sztuki, choć jednocześnie się jej wymyka i wchodzi w dużo bardziej intymną, cielesną relację z użytkownikiem. Ubranie to obiekt artystyczny, który brudzi się, niszczy i zużywa. Jak często podkreślają projektanci, nie powinno być wystawiane w muzeum na manekinie, ale noszone na żywym ciele.
Na przestrzeni ostatnich kilku lat zaobserwowałam dużą ilość projektów artystycznych wynikających z zainteresowania modą. Przykładem mogą być konceptualne marki, takie jak BLESS albo Women’s History Museum, a także prace Bruno Zhu, Svietlany Mordovskayi lub Sylvie Fleury. Muzeum Sztuki w Łodzi poświęciło jeden z rozdziałów wystawy swojej kolekcji “Sposoby widzenia” fetyszom, w tym obecnym modzie. W Warszawie na Zamku Królewskim odbyła się duża wystawa “Niech nas widzą”, gdzie obok dawnych strojów i kolekcji mody luksusowej prezentowane były prace m.in. Zofii Kulik, Ali Savashevich i Łukasza Stokłosy.
Przenikanie się tych dwóch obszarów nie jest niczym nowym. Możliwe, że zmieniło się podejście osób artystycznych do kwestii nie tylko ubioru, ale i mody. Moda nie jest wyłącznie demonicznym objawem fetyszyzmu towarowego ani polem analizy kategorii płci, kolonializmu czy klasy. Dlaczego może być interesująca dla sztuki? Czy moda może dać artystom coś, czego nie daje im sztuka?
*